Gdyby ktoś mi w zeszłym roku powiedział, że będę na przyjęciu w Izbie Lordów, zaśmiałbym mu się w twarz. A jednak – 10 maja usiadłem do stołu w Pałacu Westminsterskim, aby wspólnie z około setką gości świętować 25. rocznicę powstania pewnej organizacji.
Czytaj więcej »
Linki
Obserwuj



„W odpowiedzi na Pana e-mail [...], Protokół Dyplomatyczny MSZ uprzejmie informuje, że w istocie Pana uwagi są po części uzasadnione.” – tak rozpoczyna się odpowiedź, jaką otrzymałem jakiś czas temu z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Cała sprawa rozbija się o szczegóły, a w nich, jak wiadomo, tkwi diabeł. Poniżej zatem krótki wykład na temat diabelskiej natury tytulatury.
Przez ostatni tydzień nad moją głową powiewały ponuro, ale i dumnie, biało-czerwone flagi. Piękny to był widok, dlatego dzisiaj chciałbym parę słów poświęcić właśnie fladze Polski, którą chętnie widywałbym częściej, nie tylko w chwilach smutku i żałoby.
Moja babcia powiedziała mi kiedyś, że każdy gentleman powinien nosić ze sobą zapalniczkę. A że z babcią spierać się nie wypada, za wygraną w Lotto (trafiłem czwórkę) kupiłem sobie zapalniczkę. Jedno z tych mitycznych, benzynowych cudeniek o nazwie Zippo.