Książę i księga

Karol, Książę Walii„W odpowiedzi na Pana e-mail [...], Protokół Dyplomatyczny MSZ uprzejmie informuje, że w istocie Pana uwagi są po części uzasadnione.” – tak rozpoczyna się odpowiedź, jaką otrzymałem jakiś czas temu z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Cała sprawa rozbija się o szczegóły, a w nich, jak wiadomo, tkwi diabeł. Poniżej zatem krótki wykład na temat diabelskiej natury tytulatury.

W dniach 15-17 marca 2010 Polskę odwiedził Książę Karol wraz z małżonką. Jednym z punktów wizyty było podpisanie przez księcia księgi pamiątkowej z następującym tekstem:

Księga pamiątkowaNiestety, powyższy tekst zawiera błędy. Nie istnieje w tytulaturze brytyjskiej forma „Książę Walii Karol” – zamiast niej powinno się użyć jednej z dwóch poprawnych: „Jego Królewska Wysokość Książę Walii” lub “Jego Królewska Wysokość Książę Karol, Książę Walii”.

Różnica jest niewielka, ale znacząca.

W tradycji brytyjskiej terytorium powiązanego z tytułem nigdy nie podaje się przed imieniem posiadacza tytułu. Daleko mi do podobnego rozeznania w tytulaturze polskiej (niestety), ale wydaje mi się, że było u nas bardzo podobnie (będę wdzięczny za więcej informacji lub polecenie odpowiedniej lektury).

Podobnie jak nieprzestrzeganie zasad językowych w korespondencji prywatnej, tak na szczeblu dyplomatycznym pomyłki takie  mogą być odczytane jako brak należnego szacunku, brak staranności lub po prostu ignorancja (trudno powiedzieć co gorsze). Bo, czy można traktować poważnie nadawcę, który niepoprawnie zapisał nasze imię i nazwisko?

Trudno powiedzieć, kto konkretnie zawinił. Pokrzepiająca jest natomiast wiadomość, iż MSZ w podobnych sytuacjach kontaktuje się w razie wątpliwości z ambasadą odpowiedniego kraju i prosi o szczegółowe wytyczne. Tak stało się także przed  tegoroczną wizytą księcia Karola, należy więc przypuszczać, że opisana powyżej pomyłka była raczej jednorazowym problemem komunikacyjnym niż wynikiem głębszych problemów czy zaniedbań.

Mam nadzieję.

3 Comments

  1. Posted 06.06 at 21:48 | Permalink

    Daleko mi do biegłości w zakresie protokołu dyplomatycznego, ale miałem kiedyś przyjemność rozmawiać z jednym z byłych szefów tegoż w kancelarii zdaje się, premiera. Odniosłem wrażenie, że sprawy te są traktowane w kancelarii bardzo poważnie (a raczej były, bo za rządów SLD pracował). Cieszy mnie to niezmiernie, bo nasłuchałem się sporo o wpadkach. I to nie tak sympatycznych, jak przy okazji Nobla Szymborskiej (ktoś pamięta papierosa i nagłą zmienę kadru przez wszystkei kamery?)

  2. nika
    Posted 07.06 at 00:48 | Permalink

    To jest strasznie skomplikowane o.o (i DLATEGO poszłam studiować matematykę :D tutaj przynajmniej jestem w stanie przeprowadzić dowód każdego, nawet najbardziej pokrętnego faktu :P)

    • Posted 07.06 at 13:26 | Permalink

      To jest bardzo proste i logiczne, jeśli poczyni się odpowiednie założenia. ;) Wytłumaczę ci przy najbliższej okazji.


Napisz komentarz

Required fields are marked *
*
*

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.