Towarzystwo Białego Lwa

Kolacja z okazji 25-lecia White Lion Society

Gdyby ktoś mi w zeszłym roku powiedział, że będę na przyjęciu w Izbie Lordów, zaśmiałbym mu się w twarz. A jednak – 10 maja usiadłem do stołu w Pałacu Westminsterskim, aby wspólnie z około setką gości świętować 25. rocznicę powstania pewnej organizacji.

Towarzystwo Białego Lwa (White Lion Society) jest organizacją skupiającą entuzjastów brytyjskiej heraldyki i osoby chcące wspierać College of Arms, który reguluje zasady stosowania herbów w Anglii oraz nadaje nowe w imieniu Królowej.

Celem Towarzystwa jest wspieranie działalności College’u, poprzez takie działania jak digitalizacja archiwalnych materiałów czy zakup nowoczesnego sprzętu.

Herm College of Arms

Sama nazwa Towarzystwa ma szczególne znaczenie heraldyczne. Herb College of Arms (po prawej) podtrzymywany jest przez białe lwy – tzw. trzymacze. Analogia jest prosta: tak jak lwy wspierają tarczę herbową, Towarzystwo wspiera College, poprzez swoje darowizny. W heraldyce znaleźć można wiele podobnych zabaw symbolami i ich znaczeniem.

Jak wspomniałem na wstępie, dwa tygodnie temu świętowaliśmy 25. rocznicę powstania Towarzystwa, srebrny jubileusz. Była całkiem smaczna kolacja, przeróżne toasty (w tym obowiązkowy, za królową), a także spora dawka ciekawych konwersacji – od polityki, poprzez niedawny ślub, aż po heraldyczne żarty, które jednak nie nadają się do publikacji na tym blogu.

Już sama kolacja w tak szczególnym miejscu i nowe znajomości były warte podróży do Londynu, ale okazało się, że to jeszcze nie wszystko. Po zakończeniu imprezy pan Robert Harrison, członek Towarzystwa i pracownik Izby Lordów, zaoferował mi nocną wycieczkę po gmachu Parlamentu.

Przemykaliśmy po pustych korytarzach, zaglądając do pomie­szczeń obu izb parlamentu i innych. Rzecz jasna, głównym przed­miotem zainteresowania były herby, zdobiące większość chyba ścian w pałacu – ułożone w ciągi przedstawiają kolejnych piastu­jących dany urząd czy godność, przypominając równocześnie o bogatej historii Wielkiej Brytanii. Najbardziej urzekł mnie jednak Queen’s Robing Room, z płaskorzeźbami przedstawiającymi sceny z mitów arturiańskich i herbami rycerzy okrągłego stołu pod sufitem…

Jestem, z tego co mi wiadomo, jedynym członkiem White Lion Society z Polski, a szkoda. Zapisanie się jest bardzo proste i wymaga jedynie przelania składki członkowskiej (13 funtów) za pomocą PayPala. W zamian dostaniecie kwartalnik z ciekawo­stkami heraldycznymi, okazje do wzięcia udziału w wydarzeniach takich jak opisane powyżej i grono nowych znajomych. Kto wie, może zobaczymy się na kolejnym przyjęciu?

Napisz komentarz

Required fields are marked *
*
*

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.